13 grudnia 2009

Gorce - grudzień 2009

Weekendowy wypad w Gorce (5-6 grudnia), w składzie: Justyna, Tomala, Korejko i ja.
Trasa: Niedźwiedź-Turbaczyk-Turbacz-Poręba Wielka-Niedźwiedź

5 maja 2009

Rospuda - Majówka 2009










Kajak i kanada w składzie: Justyna, Anula, Korea, Tomala :)

22 lutego 2009

Zwiedzanie

Meknes

Na targu


Fez

Farbiarnia skór




Chefchaouen



To tyle! Większość zdjęć jest autorstwa Grążela i Korei :)

Jebel Sarhro


Nocleg w korycie wyschniętej rzeki. Bosko!

Berberyjska rodzina zaprosiła nas na herbę z miętą i chleb z oliwą

Woda!

Nomadzi

Spalone słońcem. Skóra z twarzy schodzi mi przez następne trzy tygodnie. A pomyśleć, że to tylko 25 stopni ;)


Jak w kurorcie



Koniec wycieczki. Dotarliśmy do N'Kob w nocy, zmordowani jak nigdy.

Ach te dzieci

Wiecznie nami zainteresowane (szczególnie Grążelem i jej niecodziennym, jak na marokańską rzeczywistość, wyglądem;) potrafiły przejść za nami nawet pare kilometrów, prosząc przy okazji o długopisy czy pieniądze.


Atak młodzieży szkolnej


W drodze

Wieczorem docieramy do Ouarzazate. Spanie na dachu hoteliku i jazda dalej.


Łapanie stopa za Ouarzazate

Docieramy do El-Kelaa M'Gouna skąd ruszamy w góry do Jebel Sarhro. Przed wyjściem obiad z Tagin'a :)

21 lutego 2009

Marakesz

Grążel, Korea i ja jedziemy do Maroka. Dwa tygodnie, w planach łażenie po górach, potem zwiedzanie. Początkowo mamy jechać w Riff, ale jak się okazuje po dotarciu na miejsce, pogoda przez najbliższe dwa tygodnie będzie obrzydliwa, więc decydujemy się na Antyatlas, co oznacza, że musimy z samej północy przedostać się na samo południe. Tak więc po spędzonej w autokarze nocy jesteśmy w Marakeszu. Czarujący dworzec - kupa ludzi, a w tym masa podejrzanych i podejrzanie się patrzących na nas typków. Jest piąta rano, idziemy więc do Mediny, do odjazdu autobusu do Ouarzazate mamy jeszcze pięć godzin.




Wielki plac z wieżą ;)


Zdjęcie Wyjazdu